Byłem zadziwiony usłyszanymi rewelacjami.
Przewodnicząca szkolnej rady była osobą dyskryminującą całą rasę po
występkach kilku aniołów czy czegoś tam? Wydało mi się to dość dziwne...
Nie wiedziałem też, że Inez jest taka wrażliwa. Nie ciekawie się
zapowiadało. I jeszcze Leonardo musiał się w coś wplątywać. Matko...
-Nie martw się. Będzie dobrze.- pocieszał ją Alex, będąc już znacznie spokojniejszy niż przed chwilą.-Ułoży się.
-Wątpię...- szepnęła.
"Nie przejmuj się nią. Masz Alexa. To się liczy."
-To nie takie pro...- nie dałem skończyć.
"O nic się nie martw. Nie myśl o niej. Prędzej czy później wszystko się
wyjaśni. A teraz nie płacz już bo co jak cię Maya zobaczy?"
-Racja.
"Właśnie. Ty zrobiłaś coś czego nie spodziewał bym się po Tsukihime. Chyba. Znam ją tylko z waszych opisów. Ale mniejsza z tym."
-Do czego zmierzasz?- zapytała najwyraźniej zaciekawiona.
"Do tego, że ty pomogłaś bezinteresownie dziewczynce. No i mnie nie
zjechałaś, że cię wraz z kotem nabazgrałem bez pozwolenia. No i
zaopiekowałaś się tęż Eve. Wątpię by ona to zrobiła tak od siebie."
-Czy ja wiem...- mruknęła.
"Ty może tego nie widzisz ale ja tak. Dość dużo syfu na tym świecie już widziałem." uśmiechnęła się.
-Jesteś inny niż reszta.- stwierdził nagle anioł.
"Wiem. Ja bardziej postrzelony jestem." uśmiechnąłem się.
-Rzeczywiście macie z Leo dziwną nutkę charakterku.
-Racja. Powiesz mi dlaczego Leo mnie nie cierpi?
"Leo? To nie tak."
-A jak?
"Leo ma odchyły. Według mnie. Ale w końcu zacznie się normalnie
zachowywać. Powiedzmy, że nie jest aż tak ufny w stosunku do kobiet. On
no... patrzy na nie zazwyczaj tylko w dwóch celach."
-Dwóch celach?- zdziwił się Alex.
"Albo jako przynęta albo mu się nudzi i idzie no wiadomo."
-Jak z tą dziewczyną...
"Podobno to facet był ale nie wnikam co kto ma pod spódnicą." Inez zaśmiała się. "To ja lepiej pójdę. Dobranoc."
Wyszedłem z pokoju z dziwnymi myślami. Z tego co się dowiedziałem,
nieźle była ta szkoła zakręcona... Leo miał rację. Idealna dla nas. Na korytarzu minął mnie jakis upadły anioł. Zmierzał wprost do mieszkania Inez...
Gdy
wróciłem do pokoju, okazało się, że czekała już na mnie kolacja. Trzeba
było przyznać, że Leo wiedział kiedy jestem głodny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz