środa, 24 lipca 2013

Osai

Podbiegłam do Esme.
- Nigdy więcej mnie tak nie strasz... Zawału prawie dostałam - wrzasnęłam wnerwiona
- Więc się mną przejmujesz - zaśmiała się
- Haha bardzo śmieszne. Jesteś moją przyjaciółką. Nie rozumiesz mnie, chyba nikt mnie nie rozumie, ale jak już to może ty choć trochę - przytuliłam ją
- Aaa.....kogoś na czułości bierze - zaśmiała się ponownie
- Cicho - burknęłam, odpychając ją z małym uśmieszkiem - Dla twojej wiadomości mam serce - pokazałam jej na żarty język
- Widać - uśmiechnęła się do mnie - Dzięki Alexander - dodała, wstając z ławki.
- Ma ktoś jakąś chusteczkę ? - zapytałam szybko
- Ja - powiedział Alexander, wyciągając jedną chusteczkę.
- Dzięki - zabrałam ją i wyrywając nóż z wampira, wytarłam.
Wbiłam w niego kołek żeby go dobić. Schowałam nóż do kieszeni. Przeciągnęłam się, podchodząc do Esme i Alexandra
- Ej, która godzina ? - zapytałam szybko

(Alexander?)

Alexander

Zignorowawszy komentarz dziewczyny, złapałem ją za rękę i niemal siłą usadziłem na ławce.
- Co ty…?! – zaczęła, ale jej przerwałem
- Siedź spokojnie i nie gadaj jeśli możesz – powiedziałem spokojnie
Odsunąłem jej ręce od zranionego boku i przyłożyłem do rany własne. Skupiłem się, uwalniając moc. Już po chwili wyprostowałem się z delikatnym uśmiechem.
- Lepiej? – zapytałem
- Tsa…  - mruknęła, a ja odwróciłem się w kierunku Esme
- Teraz twoja kolej
- Moja? – dziewczyna się cofnęła – Ale przecież nic mi nie jest! – zawołała
Przeczyła temu jednak jej pobladła twarz i to jak się chwiała osłabiona.
- Nie wygłupiaj się Esme – westchnęła Osai – Wiem, że nie lubisz lekarzy, ale tamten bałwan naprawdę nieźle Cię walnął więc lepiej żeby ktoś to obejrzał
Esme chciała jeszcze coś powiedzieć, ale Osai spojrzała na nią tak, że tylko wzruszyła ramionami. Kiedy jednak zrobiła kolejne kilka kroków w tył, zachwiała się i osunęła na ziemie.
- Esme! – Osai poderwała się z ławki, a ja byłem szybszy
Przyskoczyłem do nieprzytomnej Esme i podtrzymałem tuż nad ziemią. Potem delikatnie położyłem ją na ławce.
- Co z nią? – zapytała podenerwowana Osai
Nie odpowiedziałem tylko znowu się skupiłem i uleczyłem Esme. Kiedy wreszcie się od niej odsunąłem dziewczyna otworzyła oczy.

(Osai? Esme?)

Osai

Siedziałam razem z Esme pod drzewem, przyglądając się mojej bransoletce. Po chwili oderwałam wzrok od przedmiotu i przeniosłam go na Esme, która leżała obok z zamkniętymi oczami.
- Dobra rusz tyłek Esme - szturchnęłam ją
- Po co... - mruknęła, otwierając oczy
- Mamy się zgłosić lepiej załatwić to teraz niż potem - uśmiechnęłam się
- A te wampiry? - zapytała
- Najpierw zapis potem pedały - burknęłam, wstając z ziemi.
- Dobra,dobra nie unoś się - machnęła ręką, wstając. 
Ruszyłyśmy szukać tego gościa... Kiedy go spotkałyśmy podeszłyśmy.
- Ej koleś miałyśmy się zgłosić do twojej sekcji - powiedziała Esme, a ja tylko oparłam się obok o ścianę.
Esme załatwiła sprawy, a potem ruszyliśmy na nich...
- Jak myślisz, mają jakieś rzeczy? - zapytała szybko
- Ta....- odpowiedziałam, wkładając ręce do spodni.
- A może to pułapka? - powiedziała nerwowo.
- Nie może, tylko wiadomo - odparłam, przenosząc wzrok z lasu przed nami na Esme
- To czemu chcesz tam iść? - mruknęła
- Bo teraz mamy zadanie to część szkoły, tak? - burknęła
- No ta... -wymamrotała
- A oni są na terenie po za tym co może się stać? - zapytałam szybko.
Parę minut później stali przy lasku i coś gadali. Zabiłam dwóch, ale został jeden, który mocno walnął Esme w głowę, a ta upadła na ziemię.
- O nie...! - krzyknęłam i skoczyłam na niego, ale ten był mocniejszy i walnął mną o drzewo.
Wyjęłam z kieszeni nóż i zamachnęłam się żeby mu go wbić kiedy zamachnął się mocno i mnie walnął, łapiąc nóż. Kątem oka zobaczyłam Esme. Pokazałam jej, że ma uciekać więc to zrobiła. Wampir wbił mi nóż w jeden z boków, kopnęłam go, a ten trochę się odsunął.Wyciągnęłam nóż z bólem i znowu kopiąc wampira, wbiłam mu nóż w głowę. Kiedy przybiegła Esme z Alexandrem
- Tsa....macie wyczucie czasu - wstałam z ziemi, ściskając mocno bok

(Alexander?)

Osai - wspomnienia

- Może byś się ze mną przeszła? - zaśmiała się Esme, łapiąc mnie za rękę i ciągnąc za nią żebym wstała
- Niech ci będzie - mruknęłam, wstając.
Wyszłyśmy na pole i ruszyłyśmy przez wielkie boisko.
- Mam pytanie - powiedziała szybko Esme
- Hmmm? - popatrzyłam na nią, chowając ręce do kieszeni spodni.
- Widziałaś jak twoi rodzice.....- jej głos zamilkł, ale wiedziałam o co jej chodzi
- Tak....- wymamrotałam do niej, spuszczając lekko głowę. - Myślałam, że to będzie taki normalny dzień czy coś więc wyszłam na pole z rodziną. Z daleka zauważyłam moją paczkę więc zostawiłam rodziców i pobiegłam do nich.....- westchnęłam - I po co mi to było...-burknęłam
- Co stało się potem? - zapytała szybko Esme, siadając na ziemi.
Powoli usiadłam obok niej.
- Moja siostra została z mamą i tatą, a ja z paczką poszliśmy się bawić do lasu. Kiedy minęło już trochę czasu postanowiliśmy wracać...potem było tylko gorzej - przełknęłam ślinę.
- Co, co! - chciała wiedzieć za wszelką cenę co mnie trochę wkurzało...

CDN

Alexander

- Czekajcie! – zawołałem za dziewczynami
- Co? – Osai odwróciła się ze złością – Czego znowu chcesz?
- Zapomniałyście się zapisać do jednej z sekcji – powiedziałem spokojnie, wskazując ogłoszenie
- Aha… - dziewczyna zastanowiła się przez moment – Chcę być w sekcji 1 – zdecydowała
- Ja tak samo – dodała Esme
- Ok, to do zobaczenia – pożegnałem się z nimi
Postanowiłem przejść się po pokojach i popytać kto gdzie będzie należał. Inez zapewne by to zrobiła, ale domyśliłem się, że skoro wysłała Eve z ogłoszeniem to sama jest zbyt zajęta by się tym zająć.
Na początek poszedłem do pokoju Kovu, jednej z nowych dziewczyn. Zapukałem i czekałem aż ktoś otworzy…

(Kovu? Cross?)

Osai

- Proszę - powiedziałam szybko
- Następnym razem zabierz sobie krzesełko - zaśmiała się Esme, ale puściłam jej złe spojrzenie - Nic nie mówiłam - powiedziała szybko, podnosząc ręce .
- Dzięki za oprowadzenie - powiedziałam, zwracając się do Alexa
- Nie ma za co - uśmiechnął się
- To co masz zamiar teraz robić Osi? - zapytała mnie Esme
- Teraz? - zapytałam, a ona pokiwała stanowczo głową - Em.....może pójdziemy w jedno miejsce? - zaproponowałam
- Gdzie? - zapytała szybko
- Może jeszcze coś zostało po moich rodzicach. Znalazłam bransoletkę, może znajdę jeszcze coś - powiedziałam szybko
- Nie myślisz, że to dziwne, że znalazłaś ją tu? - powiedziała szybko Esme, łapiąc mnie za rękę i przyglądając się jej.
Wyrwałam rękę z jej uścisku
- Pewnie ten wampir ją miał.....a może 
- Nie.....-burknęła Esme
- Ale może oni mają jakieś moje rzeczy! - mruknęłam
- A jak cię złapią czy coś? - machnęła ręką
- Co mnie to obchodzi....-powiedziałam szybko i ruszyłam do wyjścia, a Esme oczywiście za mną

(Alexander?)

wtorek, 23 lipca 2013

Alexander

- Nie muszę się domyślać – powiedziałem cicho – Sama mi powiedziałaś co się stało z twoją rodziną kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy
- Może. Nie pamiętam – Osai otarła oczy – Przepraszam, że się tak rozkleiłam, ale….
- To nic – zapewniłem ją – Nie przejmuj się.
- Każdy musi się czasem wypłakać – dodała Esme
- Wiem – Osai uśmiechnęła się słabo – Ale już z tym koniec. Alex, gdzie teraz? – zwróciła się do mnie
- Został nam tylko sekretariat i tablica ogłoszeń  - powiedziałem, odwzajemniając uśmiech
- No, to chodźmy
Zaprowadziłem dziewczyny do sekretariatu gdzie nie było wiele do zobaczenia. Później poszliśmy na korytarz gdzie wisiała tablica ogłoszeń. Kiedy byliśmy od niej zaledwie kilka kroków zobaczyłem Eve z jakąś kartką w ręku. Mała też mnie zobaczyła i zawołała.
- Alex! Inez prosiła mnie żebym tu powiesiła tę kartkę, ale nie dosięgam. Pomożesz mi?
- Jasne, mała – powiedziałem, ale zanim zdążyłem cokolwiek zrobić uprzedziła mnie Osai

(Osai?)