niedziela, 7 lipca 2013

Rozalie

Szukałam różowowłosej dziewczyny, ale ciężko cokolwiek zobaczyć na korytarzu pełnym ludzi, zwłaszcza kiedy siedzi się na wózku inwalidzkim!
Ale w końcu ją dostrzegłam.
- Hej, Ty jesteś Yurippe, prawda? Ja jestem Rozalie i jestem twoją mentorką. - powiedziałam. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie.
- Och, nareszcie ktoś oprowadzi mnie po szkole! Jestem taka podekscytowana! - zaczęła szybko mówić. Musiałam się roześmiać.
- Hahaha, nie nadążam za tym co do mnie mówisz. No, ale chodźmy! - powiedziałam. Oprowadziłam ją po calutkiej szkole! Kurczę połowy miejsc, to ja nawet nie znałam!
- Youri tu jest mój pokój. Jak będziesz chciała pogadać, to zapraszam.

(Yuri?)

Alexander

Po krótkim namyśle ruszyłem za Osai. Z tego co kojarzyłem wampiry w tarapatach lubiły stwarzać sobie towarzyszy i mordować ile wlezie żeby zaspokoić pragnienie. Nie zamierzałem pozwolić żeby któryś z naszych uczniów został zabity albo co gorsza przemieniony.
- Zaczekaj – poprosiłem , ale mnie zignorowała
Poszedłem więc za nią bez słowa. Jednak dziewczyna szybko mnie wyczuła i odwróciła się do mnie z groźnym błyskiem w oku.
- Po co za mną idziesz? – zapytała wkurzona
- Żeby Ci pomóc
- Pomóc?! – wydarła się – Myślisz, że sama nie dam sobie rady?!
- Zobaczymy – wzruszyłem ramionami – Nawet najlepszy łowca nie powinien odmawiać pomocy. Druga osoba zawsze może się przydać
- A niby w czym? – zapytała drwiąco – Już wytropiłam tego durnia więc….
- Czyżby? – przerwałem jej – Bo mnie się wydaje, że idziesz w zupełnie odmiennym kierunku
- Jak to? – zapytała zbita z tropu
- Tak to. Twój wampir jest przy barierze ochronnej w lesie po drugiej stronie szkoły
- Czemu mi wcześniej nie powiedziałeś?!
- Próbowałem, ale nie chciałaś mnie słuchać
- A w ogóle….- zacięła się wkurzona, ale po chwili kontynuowała – Skąd możesz to wiedzieć? Nie jesteś łowcą
- Ale jestem aniołem – wyjaśniłem spokojnie – Wampir to mój śmiertelny wróg więc wyczuwam go na kilometr. To jak? Dalej będziesz się ze mną kłócić czy przyjmiesz pomoc i razem załatwimy tego drania?

(Osai?)

Eve

- Poczekaj – szepnęłam – Ja też muszę gdzieś iść więc przy okazji Cię odprowadzę
Wstałam szybko i dołączyłam do Kanade.
- Eve, ale gdzie ty idziesz? – zapytała Maya
- Nieważne – mruknęłam i razem z nową koleżanką wyszłam z pokoju
Ruszyłyśmy w milczeniu w kierunku mieszkania dziewczyn. Mniej więcej w połowie drogi usłyszałam ciche mruczenie. To była Nala.
Bez słowa zatrzymałam się i uklękłam, wyciągając ręce. Kotka natychmiast wskoczyła mi na kolana.
~ Dlaczego mnie wzywałaś? – wymruczałam jej po kociemu do ucha
~ Chodź ze mną to Ci pokażę – mruknęła i skoczyła wgłąb korytarza
Poderwałam się na równe nogi i już miałam iść za nią kiedy odezwała się Kanade.
- Czy… czy ty z nią rozmawiałaś? – szepnęła
- Mhm – kiwnęłam głową
- Ale… jak?
- Tak po prostu mam – wyjaśniłam krótko – Zresztą nieważne. Nala wyczuła, że cos się dzieje w szkole więc mnie wezwała. Muszę sprawdzić co się dzieje. Idziesz ze mną?
(Kanade?)

Yurippe


Szybko weszłam do pokoju. Kanade wciąż niepewnie patrzyła w drzwi.
- No chodź!- zaśmiałam się, ciągnąc ją za rękę.
- Mhm.- mruknęła cicho.
- Maya, Eve, to Yurippe i Kanade- przedstawiła nad Inez.
- Cześć!- uśmiechnęłam się, podając rękę dziewczynom.
Kanade ciągle stała przy ścianie, i również przywitała się cicho.
Ja i Maya rozmawiałyśmy dość długo, natomiast Eve i Kanade były do siebie dość podobne pod względem charakteru.
- Dobrze, więc ja już pójdę.- powiedziała Inez z uśmiechem.
- Ja chyba też pójdę do pokoju.- szepnęła Kanade, wyjątkowo zimnym tonem.
(Inez, Maya, Eve?)

Inez

Nie zważając na chichoty klasy, wstałam i z uśmiechem podeszłam do Kanade.
- Witaj w Black Cristal School – powiedziałam promiennie, po czym dodałam ciszej – Nie przejmuj się nimi. Z czasem Cię polubią
- Dzięki – dziewczyna uśmiechnęła się nieśmiało
- Dobrze. Już koniec tych powitań! – zawołała nauczycielka – Kanade usiądź koło Yuri! Inez, ty również wracaj na swoje miejsce!
Posłusznie usiadłam, a nauczycielka zaczęła prowadzić normalną lekcję….

Po dzwonku podeszłam do Yuri i Kanade i powiedziałam:
- Dziewczyny jest kilka spraw, które musimy załatwić
- Jakich spraw? – zapytała natychmiast Yuri
- Po pierwsze Kanade jako Twoja Kontraktorka powinna być z tobą w pokoju – wyjaśniłam po czym zwróciłam się do anielicy – Twój pokój zajmie nowy uczeń razem z Kontraktorem
- W porządku – odpowiedziała dziewczyna
- Co jeszcze mamy załatwić? – wtrąciła Yuri
- Załatwianie zostaw mnie – uśmiechnęłam się – Ale chciałabym żebyście kogoś poznały. Chodźcie!
Zaprowadziłam dziewczyny do pokoju Mayi i Eve. Podejrzewałam, że mogą się ze sobą zaprzyjaźnić. Kiedy zapukałam do drzwi pokoju niemal od razu usłyszałam krzyk Mayi:
- Proszę! Otwarte!
Razem z dziewczynami weszłam do pokoju. Maya akurat siedziała przy stole, najwyraźniej czekając na śniadanie, które Eve pichciła, krzątając się po kuchni.

(Yuri? Kanade?)

Osai

Ruszyłam za nim z towarzyszem
- Esme a ty gdzie dałaś moją walizkę? - zapytałam szybko patrząc na nią
- Eee.......- nie dokończyła
- Jak zawsze - burknęłam
- Nie moja wi..... - znów nie dokończyła
- Ty ją miałaś pilnować - stanęłam, odwracając się do niej
- No może i taak - wzruszyła ramionami
- Leć jej poszukać - machnęłam ręką, a ona zmieniając się w gryfa ruszyła.
- To gdzie niby jest ta szkoła? - zapytałam, podchodząc do chłopaka, a on nic nie mówiąc, wskazał na wprost.
- Duża ciut - powiedziałam zaskoczona
- Taka jaka powinna być - uśmiechnął się
- No może i tak - podrapałam się po karku i ruszyłam dalej.
Kiedy dotarliśmy do mojego pokoju przy okazji Esme wróciła z walizkami i wniosła je do środka
- Masz od dziś wolne Esme sama zajmę się tym Wampirem - burknęłam, zamykając drzwi za sobą
- Jak ci na imię ? -zapytałam chłopaka
- Alexander - odpowiedział szybko
- Osai - powiedziałam - Dobra ja już lecę - dodałam szybko i wyskakując przez otwarte okno wylądowałam łagodnie na ziemi i spokojnie ruszyłam przed siebie rozglądając się na wszystkie strony...

(Alexander?)

Kanade

- Obrona: Distortion- powiedziałam cicho, kiedy zaczęli mnie atakować.
Kule ich broni przenikały przeze mnie, a ja stałam spokojnie.
- Hand Sonic- powiedziałam.
http://24.media.tumblr.com/3b8720deb4321c2d6283df7821e60ca8/tumblr_meaqf2iYtX1rk0ngho1_r1_500.gif
Podbiegłam do nich, i zaczęłam atakować.
- Przepraszam. Zmusiliście mnie do tego.- szepnęłam, wbijając sztylet w brzuch ostatniego faceta.
Schowałam sztylety, oraz wyłączyłam komendy. Spokojnie szłam w stronę ogromnego budynku, który przypominał akademię. Było już późno, ale w oddali widziałam sylwetkę dobrze mi znaną. Pobiegłam tam.
- Kanade!- usłyszałam wesoły głos Yurippe.
- Witaj.- uśmiechnęłam się lekko, podchodząc do niej.
Podbiegła do mnie, i przytuliła mnie
 http://images6.fanpop.com/image/photos/33000000/Yuri-and-Kanade-hug-yuri-yurippe-nakamura-33005571-500-282.gif?1373181031799
- Muszę powiedzieć Inez - powiedziała ze śmiechem Yuri.
- Kto to?- spytałam.
- Przewodnicząca szkoły. Black Cristal School.- uśmiechnęła się.
- Mhm. Ale co masz powiedzieć?
- Że dołączasz. Bo dołączasz, tak?- spytała niepewnie.
- Tak.- szepnęłam.- Ale nie będę się wyróżniać?
- Nie!- zapewniła mnie z uśmiechem.- Będziesz taka, jak zawsze. Tylko na początku musisz się przedstawić.
- Mhm. No dobrze...- szepnęłam.

* następnego dnia*
Inez wskazała mi mój pokój. Zasnęłam szybko. Okazało się, że jestem w klasie z Yuri. Najgorsze, co miało być na lekcji- musiałam się przedstawić.
- Zapraszam, panno Tachibana- usłyszałam głos nauczycielki.
- Więc...- szepnęłam zawstydzona.- Jestem Kanade. I mam 16 lat. Tyle wystarczy?- spytałam cicho nauczycielki.
Usłyszałam cichy śmiech klasy. Spuściłam zawstydzona wzrok.
< Inez? :3>